Red Series (Polish)

Featured in Wstereo.plby Maciej Stempurski

DOBRY SYSTEM / Rodzimi producenci jednoczą siły. Polski Klaster Audio zrzeszający naszych wytwórców promuje pełne zestawy audio. Jeden z nich, złożony ze wzmacniacza Egg-Shell, kolumn hORNS i okablowania Audiomica Laboratory, trafił na odsłuch. Jak prezentują się te komponenty, a przede wszystkim jak brzmią razem? Przeczytajcie nasz test.

 

Jak kompletować system stereo? Kupować elektronikę od jednego producenta? Wiele osób tak robi uzasadniając to nie tylko dopasowaniem wzorniczym, ale argumentując, że klocki są też ”dobrane” do siebie brzmieniowo. A co z resztą: kablami, głośnikami? Niewiele jest przecież firm, które oferują wszystkie elementy toru audio swojej produkcji. Tu z pomocą mogą przyjść dystrybutorzy lub sprzedawcy, którzy znają swój sprzęt doskonale i potrafią zestawić go w bardzo dobrze grający zestaw. Rozpoczynamy więc cykl DOBRY SYSTEM, w którym opisywać będziemy komplety zestawione przez producentów czy dystrybutorów. Na pierwszy ogień – polski komplet.

Od początku na stronie wstereo.pl staramy się pisać dużo o polskim sprzęcie audio. Bo warto. Rodzimi producenci potrafią stworzyć naprawdę dobrze brzmiące wzmacniacze, źródła czy kolumny głośnikowe, które niczym nie ustępują sprzętowi uznanych marek. A kosztują zwykle znacznie mniej. Choć zauważyłem ostatnio, że niektórzy – szczególnie producenci okablowania – zaczynają pozycjonować swoje marki ceną z sufitu… Takie prawo wytwórcy, które zweryfikuje rynek.

Polski Klaster Audio 10

Test Egg-Shell Prestige 12WKT / hORNS Aria 1 / Audiomica Laboratory Red Series Reference (Polski Klaster Audio). Fot. wstereo.pl

Ważne, że polskie firmy zaczynają też przywiązywać wagę nie tylko do brzmienia, ale i do innych aspektów swoich produktów. Coraz częściej nie są to wzmacniacze w prostych, blaszanych obudowach czy prostopadłościenne kolumny pokryte mało wyszukanym fornirem. Pojawiają się bardzo ciekawe projekty plastyczne urządzeń, a jakość wykonania i wykończenia naprawdę robią wrażenie.

Polscy producenci, szczególnie ci mniejsi, mieli też inny problem. Jedno-, czy kilkuosobowych firm pracujących na granicy opłacalności, nie stać było na kosztowną reklamę czy zatrudnienie fachowców od promocji. Kończyło się często tym, że firma – choć funkcjonuje – nie rozwija się, nie proponuje nowych modeli i zaczyna znikać ze świadomości audiofilów. Na szczęście pojawiają się inicjatywy mające ten stan rzeczy zmienić.

Jedną z nich jest Polski Klaster Audio – nieformalne zrzeszenie polskich producentów związanych z branżą audio-video powstałe jesienią 2014 roku z inicjatywy Karola Zieleźnika, właściciela salonu audio HiFi Studio w Bielsku-Białej i Krzysztofa Grabowskiego, właściciela firmy Encore Seven produkującej wzmacniacze lampowe Egg-Shell. Klaster powstał właśnie po to, by wspierać polskie firmy, promować je na naszym rynku i próbować zainteresować polskimi produktami audio audiofilów poza Polską.

PKA dostarczył niemal kompletny system (bez źródła), który mamy przyjemność zaprezentować inaugurując tym samym nowy cykl. To lampowy wzmacniacz Egg-Shell, kolumny hORNS i okablowanie Audiomica Laboratory

Test Egg-Shell Prestige 12WKT / hORNS Aria 1 / Audiomica Laboratory Red Series Reference (Polski Klaster Audio) – budowa

System dostarczony do testów przez Polski Klaster Audio był w dwóch kolorach… Jakich? Ależ oczywiście, biało-czerwonym! Wzmacniacz i kolumny lśniły bielą, okablowanie wyróżniało się soczystą czerwienią. To prawdziwie narodowy system!

Słyszymy muzykę jako całość, spójnie i homogenicznie. Możemy jednak bez trudu skupić się na poszczególnych instrumentach

Zaczynamy od pierwszego białego elementu, to wzmacniacz Egg-Shell Prestige 12WKT w wersji albino (można zamówić inne kolory). Od razu trzeba podkreślić jedną rzecz – wygląda kapitalnie! Projekt plastyczny tego urządzenia jest znakomity. Lampowiec z Bielska-Białej, mimo że poszczególne elementy są jakby z innej epoki, wygląda bardzo nowocześnie, to taka współczesna, nowatorska wariacja na temat vintage audio.

Polski Klaster Audio 1

Egg-Shell Prestige 12WKT . Wzmacniacz jest fantastycznie zaprojektowany (fot. wstereo.pl)

Przede wszystkim lampy rozmieszczono niestandardowo – wielkie wrażenie robią lampy mocy umieszczone pod kątem do powierzchni obudowy. Przedni panel jest cały ze szkła, leciutko barwionego na błękitno. Na nim zamontowano srebrne pokrętełko wyboru źródła. Wnętrze wzmacniacza pokryto chromowaną blachą odbijającą żarzące się szklane bańki. Pod nią ukryto też transformatory. Górna płyta zamontowana jest na magnesy i łatwo można ją zdejmować. A niesamowitego obrazu dopełnia pokrętło regulacji głośności umieszczone na spodzie w kształcie… koła. Całość obudowy jest lekko zaokrąglona, co idealnie pasuje do kolumn hORNS dostarczonych do testu.

Ale to jeszcze nie koniec. Za dopłatą można otrzymać niesamowity pilot zdalnego sterowania w kształcie… kuli! Lekko ścięta, wielkości sporej pomarańczy, steruje głośnością. Stawiamy ją na stoliku i obracamy w prawo lub w lewo. Świetna sprawa. Przydałby się jeszcze patent na wybór źródła.

Egg-Shell Prestige 12WKT to konstrukcja Single-Ended oparta o lampy mocy KT88, montowana techniką punkt w punt. Pozostałe lampy sterujące to po dwie 6SN7, EF86 oraz lampa 5AR4 (podwójna dioda prostownicza w sekcji zasilacza). Wzmacniacz pracuje w klasie A i nominalnie dostarcza 12 W mocy.

Do wzmacniacza można podłączyć trzy źródła, gniazda głośnikowe mają odczepy dla kolumn 4 i 8 ohmowych. Pozłacane konektory pochodzą od amerykańskiej firmy Charming Music Conductor (CMC). Urządzenie wyposażono w system miękkiego startu, uruchamia się je dwoma włącznikami umieszczonymi po boku pod spodem urządzenia.

Drugi biały element w zestawie, jaki dostarczył Polski Klaster Audio, to kolumny hORNS Aria 1. W takim malowaniu te niewielkie zestawy robią świetne wrażenie, ale można je zamówić także w naturalnych, drewnianych okleinach. Testowany komplet był polakierowany białą farbą strukturalną, co sprawiało wrażenie, że kolumny zbudowane są z jakiegoś kompozytu. W rzeczywistości skrzynki o pojemności 17 litrów wykonano z płyt MDF o grubości 28 mm, w środku są dodatkowe wzmocnienia.

Polski Klaster Audio 11

Kolumny hORNS Aria 1 (Polski Klaster Audio). fot. wstereo.pl

Kolumny mają klasyczny, prostopadłościenny kształt, jednak na narożnikach są lekko zaokrąglone, co nadaje im finezji. Na białej obudowie świetnie prezentuje się tuba z czarnego tworzywa sztucznego, natomiast nie wszystkim spodobają się czarne wyloty bas refleksów. Kilku znajomych stwierdziło, że lepiej prezentowałyby się białe otwory. Wąskie bas refleksy są dwa, oba skierowane do przodu. Kolumny zaopatrzono w gumowe stopki. Wejścia głośnikowe są pojedyncze, bardzo dobrej jakości, pochodzą od WBT.

hORNS Aria 1 to zestawy dwudrożne. Wysokie tony powierzono miękkiemu przetwornikowi o średnicy 1 cala. Składany jest w firmie w oparciu o części produkowane przez BMS. Głośnik umieszczono w tubie o średnicy 20 cm, której profil opracował konstruktor i właściciel firmy Łukasz Lewandowski. Tony niskie i średnie przetwarza głośnik 7-calowy z membraną z powlekane papieru.

Polski Klaster Audio 14

Tuba w kolumnie hORNS Aria (fot. wstereo.pl)

Ostatni element jest czerwony – to kable Audiomica Laboratory. Do testu przyjechały przewody z linii Red Series (Reference). Kabel głośnikowy nosi nazwę Dolomit, wykonany jest ze skrętki z beztlenowej miedzi i zakończony bananowymi wtykami. Interkonekt Rhod wykonano z kolei z dwóch srebrnych przewodników i okuto w solidne, pozłacane wtyki. Kabel wyposażono w filtr przeciwzakłóceniowy DFSS oraz system podwójnego ekranowania DSS – oba to własne opracowania Audiomica.

Polski Klaster Audio 16

Pełen set kabli Audiomica Laboratory Red Series Reference. Na interkonekcie i jednej z sieciówek zamontowano filtry (for. wstereo.pl)

Do kompletu dołączono dwa przewody zasilające Jasper. Przewodnikiem jest w nich siedem drucików miedzianych. Przewody są podwójnie ekranowane oplotem z miedzi oraz metalową folią. Jedna z sieciówek posiadała filtr przeciwzakłóceniowy.

Test Egg-Shell Prestige 12WKT / hORNS Aria 1 / Audiomica Laboratory Red Series Reference (Polski Klaster Audio) – brzmienie

Długie wybrzmienia, sporo harmonicznych, bogactwo składowych, lekkie ocieplenie – słowem: muzykalność. Tak gra system złożony ze wzmacniacza Egg-Shell Prestige 12WKT, kolumn hORNS Aria 1 i okablowany przewodami Audiomica Laboratory Red Series Reference. Nie ma w nim nic wyczynowego, nic wysilonego. Dominuje spokój, relaks i muzyka. Nie obawiajcie się jednak – to nie jest muzykalność oparta na zamuleniu, ukrywaniu szczegółów czy zatarciu rozdzielczości. Chodzi raczej o nasycenie barwami i płynność grania.

Nie mamy do czynienia z brakiem detali, zestaw przekazuje pełne spektrum informacji o muzyce, dźwięki są bogate, nie ma mowy o szkieletowatości, czy suchości brzmienia. Także rozdzielczość jest na wysokim poziomie, poszczególne dźwięki są od siebie dobrze rozseparowane i nie zlewają się, choć kreślone są z leciutkim zaobleniem konturów. Szczegółowość nie jest jednak natarczywa czy narzucająca się, nie jest gwoździem programu, jak było w przypadku testowanych przez nas znakomitych głośników Paradigm Persona 5F.

Wszystkie drobiazgi na polskim systemie słyszymy, niczego nie brakuje, ale nie są podawane na srebrnej tacy. Słyszymy muzykę jako całość, spójnie i homogenicznie. Możemy jednak bez trudu skupić się na poszczególnych instrumentach zawartych w miksie i śledzić ich grę.

Polski Klaster Audio 5

Koło pod obudową jest potencjometrem głośności we wzmacniaczu. Kolejny świetny pomysł (fot. wstereo.pl)

Muzykalność systemu Polskiego Klastra Audio realizowana jest także na poziomie równowagi tonalnej. Główny nacisk w brzmieniu tego systemu położony jest na średnicy – lubię takie systemy, bo to przecież w średnicy dzieje się najwięcej, tam jest najwięcej informacji o muzyce. W niej operują ludzkie głosy i w niej zawiera się większość dźwięków wydobywających się z instrumentów.

A propos głosów… Na testowanym systemie wypadły znakomicie, szczególnie te niskie. Diana Krall, Cassandra Wilson, Norma Winston, Dee Dee Bridgewater, Tom Waits, Kurt Elling czy Kurt Wegner z Lambchop – słucha się ich z naprawdę dużą przyjemnością. To nie byle jaka średnica, jest lekko ocieplona, dość gęsta, aż ciśnie się na usta słowo „fizjologiczna”. Jeśli w dodatku lubicie na przykład klarnet basowy czy saksofony, albo ciężkie, przesterowane gitary, jakie królowały w rocku w latach 70., to zwróćcie uwagę na to zestawienie. Może czasem – w bardziej złożonych realizacjach, np. w orkiestrze symfonicznej – brakować odrobinę rozdzielczości, ale to naprawdę niewielka cena, jaką trzeba zapłacić za taką namacalność muzyki w swoim pokoju odsłuchowym.

Pamiętam, że na to samo zwróciłem uwagę w czasie wizyty w pokoju Polskiego Klastra Audio na ubiegłorocznej wystawie Audio Video Show, w którym także grały hORNS-y i Egg Shell spięte kablami Audiomica. Widać więc, że namacalność brzmienia to jeden z priorytetów naszego systemu.

Polski Klaster Audio 13

Wróćmy do testowanego zestawienia. Bas. Jest trochę podobny do tonów średnich, a więc nieco ocieplony. Nieco, bo zachowano równowagę między konturem dźwięku a wypełnieniem, z lekkim tylko wskazaniem na tkankę dźwięku. Nie dominuje w przekazie i jest zespolony z resztą pasma. Jego rozdzielczość jest na dobrym poziomie, wybrzmienia nie są ograniczane przez przesadnie zaznaczone kontury, ale też nie wloką się w nieskończoność. To taki bas bezpieczny: jeszcze nie puchowy, ale także nie suchy i „strzelający”.

Taki charakter średnicy i dołu implikuje dynamikę i szybkość polskiego kompletu. Zestaw nie jest demonem szybkości; pochody grane na basówce przez Victora Wootena czy perkusyjne solówki Neila Pearta z Rush nie zapierają tchu w piersiach, słyszałem już zestawienia pod tym względem robiące większe wrażenie. Nie znaczy to, że ten zestaw jest ospały, czy nie daje sobie rady z rytmiczną muzyką. Nie, po prostu nie jest to wyczynowa szybkość i mikrodynamika znana na przykład z mocnych tranzystorów, kolumn o twardych przetwornikach spiętych srebrnymi kablami. Ale do normalnego słuchania jazzu czy popu w zupełności wystarczy. Za to nie można się przyczepić do skali dźwięku i jego masy – system gra zamaszyście, bez wysiłku można z niego wykrzesać głośną muzykę bez obaw o to, że pojawi się jazgot czy nieprzyjemne rozjaśnienie.

Bo wysokie tony, choć jest ich sporo i są podane w sposób konkretny i dość mocny, nigdy nie są natarczywe, nieprzyjemne czy zbyt narzucające się, jak można by spodziewać się po tubkach na wysokotonowych przetwornikach. Ich barwa jest neutralna lub nawet przesunięta odrobinkę w stronę brzmienia „miedzianego”, z lekko podkreślonymi niższymi składowymi. Jest w niej tyle metaliczności ile trzeba, ale nie ma tak irytującego czasem „brzęczącego” zabarwienia znanego z niektórych tubek. W sopranach jest spora ilość powietrza i miejsca na wybrzmienia, co pozwala na kreowanie dobrej przestrzeni.

Polski Klaster Audio 20

Kable Audiomica w akcji – było czerwono (fot. wstereo.pl)

A ta ma jedną bardzo atrakcyjną cechę – świetnie różnicowanie dźwięków w pozycji wertykalnej. Dawno nie słyszałem kolumn – bo to chyba zasługa hORNS-ów – które sadowiłyby dźwięki z taką precyzją na różnych wysokościach; wyżej, pośrodku i niżej. I to wcale nie na wybitnych, audiofilskich realizacjach, ogromne wrażenie pod tym względem zrobiła na przykład stara płyta Genesis ”Nursery Cryme”.

Scena z systemu Polskiego Klastra Audio nie jest ani sztucznie napompowana, ani ściśnięta, nazwałbym ją akuratną. Podobnie z głębią – plany są zaznaczone i wyraźnie, ale nie szokują jakimś nadmiernym rozmachem. Pod tym względem wiele zależy już od nagrania, te ze świetnymi efektami 3D robią wrażenie, te bardziej płaskie są… bardziej płaskie. System gra gdzieś pomiędzy brzmieniem punktowym a brzmieniem plamami. W przestrzeni nie mamy punktów dźwiękowych a raczej bryły, które współistnieją ze sobą. Lubię taki sposób prezentacji.

Tyle o brzmieniu całego systemu dostarczonego przez Polski Klaster Audio. Poza wzmacniaczem nie robiłem testów poszczególnych elementów, ale nie odmówiłem sobie przyjemności posłuchania ich w systemie odniesienia. I jak wypadły kable Audiomica, kolumny hORNS i wzmacniacz Egg Shell? W jaki sposób mogły wpłynąć na brzmienie całości?

Egg Shell Prestige 12WKT. Najmniej napiszę o polskim lampowcu, ponieważ za jakiś czas opublikujemy jego osobny, pełny test. Ale na kilka rzeczy warto zwrócić uwagę – wzmacniacz jest bardzo cichy, nie ma znanych z niektórych lampowców brumu transformatorów czy szumu i zakłóceń pochodzących z lamp. Egg Shell pracuje w klasie A i ma nominalnie 12 W mocy.

Obawiacie się więc zbytniego ocieplenia i kłopotów z wysterowaniem kolumn? Jesteście w błędzie. Swoją A-klasowość wzmacniacz zaznacza w dość ograniczony sposób. To wynika chyba z zastosowania lamp mocy KT 88, które brzmią przejrzyście i neutralnie. I właśnie tę neutralność i przejrzystość z nutką ocieplenia wnosi do systemu.

hORNS Aria I. Widzicie tubę przy głośniku wysokotonowym i od razu pojawia się skojarzenie: będzie jasno, może nawet ostro czy krzykliwie, z uwypukloną górą. Nic z tych rzeczy, bo tuba w tych kolumnach jest świetnie zestrojona z resztą pasma, a szczególne z ciepłą, wypełnioną średnicą. Sopranów jest sporo, są podane mocno, ale nie ma w nich nic z natarczywości czy „pornograficzności”. Wysokie tony są rozdzielcze, świetnie różnicowane, sypkie i długo wybrzmiewają nadając muzyce rozmachu. Świetna robota!

Polski Klaster Audio 21

Niecodzienny pilot do wzmacniacza Egg-Shell Prestige 12WKT

Średnica i bas są nasycone, lekko ocieplone (szczególne dół pasma) i bogate w składowe, co nadaje brzmieniu hORNS-ów namacalności, szczególnie wokale są bardzo obecne i wciągające. Jednocześnie ocieplenie nie wpływa na obniżenie rozdzielczości brzmienia. Bardzo dobra przestrzeń z rewelacyjnie zaznaczonymi wysokościami instrumentów i bardzo przekonującą sceną.

Jeśli chodzi o dynamikę i szybkość, to Arie 1 wypadają nieźle. Nie są może tak szybkie jak moje monitory Pro Ac Response 1 SC, ale chyba lepiej podają rytm niż na przykład testowane Audio Academy Hyperion. Skalą dźwięku przypominają raczej duże monitory niż podłogówki, ale i pod tym względem nie można im wiele zarzucić. Spokojnie posłuchamy na nich rocka czy symfoniki.

Kable Audiomica Laboratory. Interkonekt Rhod Reference wydaje się z całego setu kabli najbardziej neutralny barwowo, niczego nie ociepla, nie dociąża, nie pompuje. Jego cechy to szybkość, przejrzystość, dźwięczność, nadaje muzyce lekkości i powietrza. Bardzo dobrze podkreśla kontury dźwięków, ma dobrą rozdzielczość. Moim zdaniem idealnie nadaje się do ciemnych, gęstych systemów.

Przewody głośnikowe Dolomit wydają się odrobinę bardziej dociążone niż interkonekt, nieco cieplejsze. Ich równowaga tonalna jest trochę przesunięta nie tyle w dół, ile na średnicę. W pierwszej chwili po wpięciu w system ma się nawet wrażenie, że brzmienie jest za ciężkie, ale po chwili wszystko staje się jasne. Średnie tony są gęściejsze i substancjonalne, ale góra nadal jest dźwięczna i napowietrzona, bas pozostaje kontrolowany. Dźwięk, mimo że cięższy, pozostaje czytelny, konturowy.

Najmniej podobały mi się w tym systemie obie sieciówki Jasper. Jedna była w wersji bez filtra, druga z filtracją – różniły się odrobinę sposobem muzycznej prezentacji, ale ich charakter pozostał podobny. Nadawały brzmieniu nieco ciemnego, dociążonego charakteru lekko podkreślając bas. Dzięki nim muzyka zyskiwała na potędze, miała większy rozmach, ale jednocześnie traciła na szybkości i żywości. Nie chodzi o zmulenie czy brak przejrzystości, ale o lekkie otłuszczenie dźwięku i zmniejszenie werwy, z jaką gra system z tymi kablami. Moim zdaniem idealnie nadaje się do jasnych, za lekko i natarczywie grających urządzeń.
Maciej Stempurski, fot.wstereo.pl

Przewijanie do góry