Audiomica Laboratory - kable cyfrowe RCA
Przewody cyfrowe Audiomica Laboratory, to w moim przekonaniu udane produkty. Na tle konkurencji, można sje pochwalić bardzo dobrym stosunkiem ceny do jakości dźwięku. Najdroższy, ale też najlepszy z nich – Flint Cosequece, może śmiało rywalizować z dowolnym kablem na rynku. W takim wypadku, złą oceną, może być jedynie kwestia niedopasowania się w danej konfiguracji.
Spełniając warunek zrównoważonego systemu, jestem spokojny o stan takiej rywalizacji. Poza najtańszym przewodem w ofercie gorlickiego producenta – Gras Excellence – miałem okazję słyszeć jego wszystkie przewody cyfrowe. Kable te posiadają zbliżoną sygnaturę dźwiękową i różnią się jedynie wyrafinowaniem niuansów brzmienia. Tak więc poniższy opis dotyczył będzie wszystkich cyfrówek, a osobno opiszę jedynie subtelności którymi się różnią.
Przewody Audiomica Laboratory testowałem na przestrzeni wielu miesięcy. Miałem w tym czasie masę różnych sprzętu. Mogłem więc sprawdzić przewody w wielu konfiguracjach i z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że znam je doskonale. Niewiele rzeczy w trakcie mojej wieloletniej pasji do audio, poznałem tak dobrze, przed dokonaniem końcowej oceny.
„Złoty środek”- to zwrot, który najczęściej mi przychodzi gdy myślę o całości dźwięku tych kabli. Tak, to doskonałe słowa określające cechy tych przewodów, a właściwie niemal ich brak. Trudno się ocenia rzeczy bez wyraźnej, charakterystycznej sygnatury. Znam kable docieplone czy też bardziej zwarte, pozornie rodzielcze, lub sztucznie napompowane. Audiomica łączy sprzeczne ze sobą cechy i omija pułapki w które można wpaść. Nie tracąc detali, wszystko w brzmieniu pozostaje barwne i klarowne.
Gdybym miał wskazać najlepszą część pasma w „wykonaniu” testowanych cyfrówek, to miałbym trudne zadanie. Wyrównanie w całym paśmie, płynne przechodzenie w dół i górę charakterystyki, nie daje punktu zaczepienia. Jednak ze względu na trudność umiejętnego kreowania średnicy przez sprzęt audio, to ją musiłbym wymienić na pierwszym miejscu. Dzięki neutrlności, głosy ludzkie są prawdziwe. Charakterystyczny tembr głosów czarnoskórych wykonawców jest rozpoznawalny natychmiast. Nie powoduje to jednak przejaskrawienia, co u innych objawia się nosowością głosu. Wysokie tony są równie dobre, słychać wiele, jednak nie są podkreślone i nie ranią naszych uszu nadmierną ilością. Miotełki, dzwoneczki i inne instrumenty są gładkie i błyszczące. Bas jest mało atrakcyjny. Nie ma podkręcenia, charakterystycznego przy uwypukleniu jego wyższej części. Nie robi wrażenia masą, ani nadzwyczajną szybkością. To cechy, które mówiłyby o dodawaniu czegoś od siebie, a tego nie stwierdziłem.
![[img:2]](https://www.infoaudio.pl/infoportal/infoaudio/img/artykuly/zdjecia/MC41ODMwNjgwMCAxNDM2ODE1NTA3.jpg)
Flint Consequence
Jest zdecydowanie najlepszym spośród cyfrówek Audiomicy. W stosunku do swoich tańszych braci, ukazuje pogłębienie i poszerzenie sceny muzycznej. Pomimo większej pastelowości i pełniejszych barw niż Alunite Reference, słyszymy jeszcze więcej detali głównych instrumentów jak i dźwięków tła. Także bas nabiera większej swobody, choć nie jest już tak wykonturowany jak we wspomnianym Alunite. Całość jest bardziej plastyczna i przejrzysta. Tutaj bardziej przypomina tańszego Caltic Gold i Vandiniego (którego słuchałem wcześniej), jednak jest od nich znacznie bardziej rozdzielczy.
Brzmienie
Bliskie neutralności, po prostu dobry kawałek drutu.
Polecam
- Wszystkim tym, którzy cenią dźwięk wierny muzyce na żywo.
- Lokalnym patriotom, wszak to nasz rodzimy producent – ceńmy to co nasze i dobre.
![[img:3]](https://www.infoaudio.pl/infoportal/infoaudio/img/artykuly/zdjecia/MC41ODk0MDEwMCAxNDM2ODE1NTA3.jpg)
Alunite Reference
To najbardziej wyrazisty przewód cyfrowy w ofercie firmy. Najjaśniejszy wśród braci, najdokładniejszy i najbardziej zadziorny. Wyróżnia się pewną dosadnością i konturowością. Sprawdzi się doskonale w ospałych systemach. Małą wadą na tle droższego Flint-a, jest skrócenie wybrzmień. To powód nieco mniejszej namacalności instrumentów i powietrza znajdującego się dookoła nich. Scena jest wyraźnie szczuplejsza, jadnak przypominam, mówimy tu o kilkukrotnie tańszym kablu. Wśród kabli w tym przedziale cenowym jest bez wad. Stosunek ceny do jakości ma chyba najlepszy z całej trójki. W porównaniu ze znacznie droższym Transparentem, nie miałem w tej kwestii żadnych wątpliwości. Alunite natychmiast obnażył napompowany sztucznie dźwięk konkurenta. Takie rzeczy jak precyzja, rozdzielczość i barwa, nie pozostawiały pytań.
![[img:1]](https://www.infoaudio.pl/infoportal/infoaudio/img/artykuly/zdjecia/MC43OTg2NjQwMCAxNDM2ODE1NzUx.jpg)
Calcit Gold
Jest naprawdę fajnym i niedrogim kablem, który stawia na barwny i plastyczny przekaz. Uspokojenie w górze pasma i średnicy jest wyraźnie słyszalne, objawia się to lekkim rozmazaniem kontórów i mniejszą rozdzielczością. Znów chcę przypomnieć, że słychać to na tle droższych kabli. Z niedrogich, tylko Fadel był zdecydowanie bardziej dokładny. U Fadela było to okupione brakiem wypełnienia, Audiomica postawiła na bardziej zrównoważone zestrojenie dźwięku. Bas jest przenoszony prawidłowo, niczym specjalnym się nie wyróżnia, ale też nie ma się czego wstydzić.
Podsumowanie
Audiomica Laboratory to producent świetnych kabli cyfrowych. W moim stwierdzeniu nie ma żadnej kokieterii ani też przesady. Nieczęsto piszę tak pozytywne recenzje, staram się o dużą wstrzemięźliwość w ocenach testowanych przedmiotów. W tym wypadku nie mogę jednak poprzestać na standardowym opisie poszczególnych cech charakteryzujących te przewody. Te bowiem są wyjątkowe na tle innych mi znanych. Miałem okazje sprawdzać przynajmniej kilkadziesiąt kabli cyfrowych, poza Audiomicą przychodzi mi na myśl jedynie Tara Labs.
Znam te niedowierzanie i złośliwości po przeczytaniu tak pozytywnej recenzji. Czynię to z pełną odpowiedzialnością. Jestem świadomy kpiących słów niektórych czytelników mówiących o „laurce”. Miałem dużo czasu, żeby to dokładnie przemyśleć. Niedowiarkom mówię – posłuchajcie Flinta Consequence, a później porozmawiamy.
